Widziałem już Łotra jeden i jestem załamany

Widziałem dzisiaj przed przedpremierowo Gwiezdne Wojny – Łotr jeden i jestem załamany, bo nie będę miał w najbliższych tygodniach czasu by go zobaczyć ponownie! To nie jest recenzja – to są emocje! Pozytywne! Świetny film dla fanów Uniwersum Star Wars jak i „zwykłych ludzi”:) Bajeczne scenerie, dobry scenariusz – cud, miód, malina. Jak Disney ma zamiar zrobić jeszcze 100 części na takim poziomie to ja proszę bardzo!

Był czas na śmiech (głównie za sprawą robota K-2SO), był na lekkie łzy – film trzyma poziom z każdej strony! Ostatnia scena jest idealnym follow-up’em do Nowej Nadziei – która patrząc chronologicznie następuje po właśnie Łotrze 1. Jestem pozytywnie… nie, nie jestem zaskoczony – „Przebudzenie mocy” pozwoliło mi spać spokojnie i oczekiwać conajmniej dobrego filmu dzisiaj i się nie zawiodłem. Do zobaczenia za rok na XIII części głównej serii „Gwiezdne Wojny – Forces of Destiny” (tytuł nie jest jeszcze potwierdzony).

Zdaje sobie sprawę, że za wiele informacji nie znalazłeś w tym wpisie – powstał pod wpływem emocji zaraz po wyjściu z sali kinowej:) Niech moc będzie z Tobą!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *