Jak Petru „zepsuł” mi „Gorący słoik” i przybyło mi dzięki niemu 9 223,08% wejść na stronę w tydzień

Pan Ryszard Petru z początkiem roku wszedł na usta wielu ludzi z powodu rzekomego wyjazdu na Maderę z panią Joanną Schmidt. Zaczęło się od tego tweet’a:

Gdy nie linkuje nowego postu na moich profilach w social media, to wejścia na moją stronę, na której właśnie jesteś, wahają się w granicach raptem 80UU (Unikalnych użytkowników/miesiąc) – czyli jest bardzo słabo, ale nie na tym mi zależy w obecnej chwili i nie o tym ten wpis.

Pani Joanna, z domu Mihułka – swoje obecne nazwisko przejęła po Pawle Schmidt, z którym była zamężna do 2016r i z którym rzekomo rozwiodła się przez/dla Ryszarda Petru w 2016r. Dlatego więc, to Pana Petru winię za przekroczenie limitu mojego darmowego konta Gorącego Słoika, które mam podpięte do tej strony – to boli. Polityka znowu utrudnia życie obywatelom i naraża ich na koszty;)

Gorący słoik – HotJar.com – to narzędzie do analizy zachowań użytkowników na stronach internetowych. Dodatkowo przez pana Petru mam zawyżone i nic nie warte wyniki odwiedzin mojej strony – od 1 do 7ego stycznia przez zwiększenie zainteresowania panem Pawłem Schmidt na moją stronę weszło 9 223,08% więcej osób niż w analogiczny okresie miesiąc wcześniej:)

wykres wejść paweł schmidtWpis jest oczywiście humorystyczny – nie wypowiadam się publicznie na tematy polityczne. Na koniec ciekawostka – moja partnerka życiowa, która wprawdzie nie jest jeszcze moją żoną – ma na imię Joanna – śmiesznie, nie?;) Zbiegi okoliczności <3

 

One Comment

  1. Marian

    Szanowny panie Schmidt! Musze przyznac,ze byla panska zona wpadla z deszczu pod rynne. Ja bedac kobieta nie zamienilbym Pana na STALINA-Ryska Petru.Ale baby tak maja.Musi byc poniewierana,krotko trzymana to wtedy jest w porzadku i kocha.Szkoda ze Pan nie ma wiedzy na temat kobiecego ciala,bo wtedy Joanna by sie nie zlajdaczyla.Niech . Pan zapamieta,ze kobieta to jak instrument muzyczny,tylko rece mistrza skrzypka potrafia wydobyc z niej najpiekniejsze tony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *